Reklama
Najnowsze
Mocny spadek zamówień w niemieckim przemyśle
Niepokój o sektor bankowy nie sprzyja giełdom
Banki weryfikują dane o klientach na „Naszej Klasie”
Dokąd zmierzają największe światowe gospodarki?
Realizacja zysków przed powrotem inwestorów z USA
Banki centralne wystraszyły inwestorów
Kupujemy działkę na przetargu
Chyba nie za późno, ale czy nie za mało?
Najpopularniejsze
Od poniedziałku droższe kredyty walutowe
Zagadkowy stan amerykańskiej gospodarki
Rynek mieszkaniowy (lipiec 2010)
Fatalne dane makro szkodzą indeksom
Skandynawii grozi bańka na rynku nieurchomości
Nie najlepsze nastroje inwestorów
Znów męczarnia na GPW, WIG20 najniżej od miesiąca
Podatek bankowy w Polsce?
Szukaj
Artykuł
WIG20 w dół, ale po dobrym finiszu
30.07.2010 16:46 piątekWYDARZENIE DNIA
WIG20 po raz pierwszy od tygodnia spadał dziś poniżej 2450 pkt po słabszych danych z USA dotyczących PKB, ale dzięki dobrej końcówce ograniczył straty do 0,4 proc.
Dwa duże wydarzenia wpływały dziś na nastroje inwestorów w Warszawie, ale ostatecznie największy udział w ich kształtowaniu miały dane o mniejszym znaczeniu dla mediów, a dotyczące aktywności wytwórczej w regionie Chicago. Ta wzrosła nieoczekiwanie do 62,3 pkt (to dobry zwiastun przed publikacją aktywności ekonomicznej dla całych USA) wobec oczekiwanych 56 pkt. Czemu te dane miałyby być dla inwestorów ważniejsze niż rozczarowanie wzrostem PKB amerykańskiej gospodarki (PKB wzrósł w II kwartale o 2,4 proc. wobec oczekiwanych 2,6 proc. i 3,7 proc. w I kw.)? Odczyt PKB dotyczy przeszłości, zaś indeksy PMI pełnią rolę wskaźników wyprzedzających dla gospodarki. A ponieważ od losów gospodarki USA - w szczególności zamówień importowych - zależą gospodarcze losy Azji i Europy (w tym - za pośrednictwem Niemiec - także Polski), ostatecznie to publikacja tych danych pozwoliła ograniczyć rozmiary strat na GPW z 1,4 w okolicach 15:30 do 0,4 proc.
na końcowym fixingu.
Wcześniej jednak istotnie dominowało rozczarowanie po danych o PKB w USA. S&P zaczął dzień od spadku o ponad 1 proc., a w okolicach 15:30 (otwarcia przy Wall Street) WIG20 notował najniższy punkt dnia. Z tym, że na tle europejskich parkietów prezentował się słabo, ponieważ mieliśmy także do czynienia z lokalnymi czynnikami. Plany podwyżki podatku VAT od 2011 roku o 1 pkt proc. nie zostały przyjęte z entuzjazmem. Rynek nie kwestionuje raczej samego działania, ile raczej jego skalę (wzrost dochodów budżetu ma sięgnąć 5-5,5 mld PLN). Jednak działanie rządu - nie zwiększające nakładów na podatki bezpośrednie ani na koszty pracy - nie jest wymierzone w ograniczenie konsumpcji, co jest istotne dla przyszłego wzrostu gospodarczego. Również zapowiedź rządu pozyskania 50 mld PLN z prywatyzacji w najbliższych latach, mogła ostudzić zapędy inwestorów, bo to z ich kieszeni mają pochodzić te wpływy. Za spadek indeksu w dużej mierze odpowiadają notowania banków - inwestorzy mogli wystraszyć się zapowiedzi KNF, która chce ograniczyć ekspozycję banków na kredyty walutowe do 50 proc. portfela. W praktyce mogło by to oznaczać konieczność zaprzestania ich udzielania przez niektóre banki. W tym kontekście temat fuzji PKO BP i BZ WBK, gdzie wystawiony na sprzedaż bank ma niski udział kredytów walutowych, nabiera nowego znaczenia strategicznego dla PKO BP.
Po wyznaczeniu nowego lokalnego szczytu, euro wróciło dziś w okolice 1,30 USD, ale - co warte podkreślenia - nie pociągnęło za sobą złotego, który nieznacznie stracił wobec franka, do dolara stracił 0,3 proc., a do euro zyskał 0,1 proc.
Rynek surowców nie był w piątek teatrem interesujących zdarzeń - ceny poruszały się w zakresie wyznaczonym na ostatnich sesjach.
... Więcej informacji w załączniku
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
jn
WIG20 po raz pierwszy od tygodnia spadał dziś poniżej 2450 pkt po słabszych danych z USA dotyczących PKB, ale dzięki dobrej końcówce ograniczył straty do 0,4 proc.
Dwa duże wydarzenia wpływały dziś na nastroje inwestorów w Warszawie, ale ostatecznie największy udział w ich kształtowaniu miały dane o mniejszym znaczeniu dla mediów, a dotyczące aktywności wytwórczej w regionie Chicago. Ta wzrosła nieoczekiwanie do 62,3 pkt (to dobry zwiastun przed publikacją aktywności ekonomicznej dla całych USA) wobec oczekiwanych 56 pkt. Czemu te dane miałyby być dla inwestorów ważniejsze niż rozczarowanie wzrostem PKB amerykańskiej gospodarki (PKB wzrósł w II kwartale o 2,4 proc. wobec oczekiwanych 2,6 proc. i 3,7 proc. w I kw.)? Odczyt PKB dotyczy przeszłości, zaś indeksy PMI pełnią rolę wskaźników wyprzedzających dla gospodarki. A ponieważ od losów gospodarki USA - w szczególności zamówień importowych - zależą gospodarcze losy Azji i Europy (w tym - za pośrednictwem Niemiec - także Polski), ostatecznie to publikacja tych danych pozwoliła ograniczyć rozmiary strat na GPW z 1,4 w okolicach 15:30 do 0,4 proc.
Wcześniej jednak istotnie dominowało rozczarowanie po danych o PKB w USA. S&P zaczął dzień od spadku o ponad 1 proc., a w okolicach 15:30 (otwarcia przy Wall Street) WIG20 notował najniższy punkt dnia. Z tym, że na tle europejskich parkietów prezentował się słabo, ponieważ mieliśmy także do czynienia z lokalnymi czynnikami. Plany podwyżki podatku VAT od 2011 roku o 1 pkt proc. nie zostały przyjęte z entuzjazmem. Rynek nie kwestionuje raczej samego działania, ile raczej jego skalę (wzrost dochodów budżetu ma sięgnąć 5-5,5 mld PLN). Jednak działanie rządu - nie zwiększające nakładów na podatki bezpośrednie ani na koszty pracy - nie jest wymierzone w ograniczenie konsumpcji, co jest istotne dla przyszłego wzrostu gospodarczego. Również zapowiedź rządu pozyskania 50 mld PLN z prywatyzacji w najbliższych latach, mogła ostudzić zapędy inwestorów, bo to z ich kieszeni mają pochodzić te wpływy. Za spadek indeksu w dużej mierze odpowiadają notowania banków - inwestorzy mogli wystraszyć się zapowiedzi KNF, która chce ograniczyć ekspozycję banków na kredyty walutowe do 50 proc. portfela. W praktyce mogło by to oznaczać konieczność zaprzestania ich udzielania przez niektóre banki. W tym kontekście temat fuzji PKO BP i BZ WBK, gdzie wystawiony na sprzedaż bank ma niski udział kredytów walutowych, nabiera nowego znaczenia strategicznego dla PKO BP.
Po wyznaczeniu nowego lokalnego szczytu, euro wróciło dziś w okolice 1,30 USD, ale - co warte podkreślenia - nie pociągnęło za sobą złotego, który nieznacznie stracił wobec franka, do dolara stracił 0,3 proc., a do euro zyskał 0,1 proc.
Rynek surowców nie był w piątek teatrem interesujących zdarzeń - ceny poruszały się w zakresie wyznaczonym na ostatnich sesjach.
... Więcej informacji w załączniku
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
jn
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Niepokój o sektor bankowy nie sprzyja giełdom2010-09-07 12:15:31Realizacja zysków przed powrotem inwestorów z USA2010-09-07 10:26:30Chyba nie za późno, ale czy nie za mało?2010-09-07 09:06:49BM BPH: Komentarz rynku akcji2010-09-07 08:53:59BM BPH: Komentarz rynku futures2010-09-07 08:43:10 |
Mocny spadek zamówień w niemieckim przemyśle2010-09-07 12:21:55Niepokój o sektor bankowy nie sprzyja giełdom2010-09-07 12:15:31Władze japońskie w kropce2010-09-07 12:09:35Banki weryfikują dane o klientach na „Naszej Klasie”2010-09-07 11:03:17Dokąd zmierzają największe światowe gospodarki?2010-09-07 10:31:35 |






