Reklama
Najnowsze
Karta kredytowa za indeks
Umiarkowane wzrosty na giełdach
Norwedzy kupują grecki dług
IAR: Rosja-Putin-Lada-reklama
Za 20 lat chińska giełda największą na świecie
Banki kuszą limitami
W Warszawie najbardziej opłaca się kupić zamiast wynajmować
Z aukcją portugalskich obligacji zniknął pretekst do sprzedaży akcji
Najpopularniejsze
Od poniedziałku droższe kredyty walutowe
Rynek mieszkaniowy (lipiec 2010)
Fatalne dane makro szkodzą indeksom
Skandynawii grozi bańka na rynku nieurchomości
Nie najlepsze nastroje inwestorów
Znów męczarnia na GPW, WIG20 najniżej od miesiąca
Podatek bankowy w Polsce?
Rynki zastygły.UE ograniczy krótką sprzedaż?
Szukaj
Artykuł
Europejczycy tryskają optymizmem
30.07.2010 10:34 piątek Ostatnie raporty wskazują, że żółtą koszulkę lidera w atlantyckim wyścigu przejęła Europa. W USA dane nie tryskają radością, ale po tej stronie Atlantyku jest zgoła inaczej. Nastroje są wręcz rewelacyjne.
Przynajmniej wskazują na to opublikowane wczoraj wskaźniki, które dynamicznie wzrosły. Ponadto wyniki spółek z naszego kontynentu w większości zaskakują pozytywnie. Kryzys zadłużeniowy wyraźnie ucichł, a rozpoczął się powrót po panującej wcześniej tendencji. Gospodarce europejskiej wyraźnie pomogło słabsze euro, które jednak teraz ponownie zyskuje na wartości. Wczoraj zmagało się już z poziomem 1,31.
Na samym rynku w Warszawie o poranku nastroje były dobre, a główny indeks po raz kolejny konsolidował się pod poziomem oporu 2500 punktów. Inwestorzy wyraźnie czekali na to co będzie się działo za oceanem. Śmielsi w swych ocenach byli gracze po naszej zachodniej granicy i starali się zdobywać kolejne szczyty lipcowego trendu.
Z pewnością pomagały dobre wyniki europejskich spółek. Bez echa przeszły cotygodniowe dane o ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.
W Warszawie wspomniane dane wykorzystała podaż, co wskazywało na jej siłę, gdyż publikacja do złych nie należała. Była nawet lepsza od prognoz, a bacznie obserwowana czterotygodniowa średnia obniżyła się do 452 500, czyli poziomu najniższego od początku maja. Końcówka za sprawą dobrego początku na Wall Street była nieco lepsza i na zamknięciu WIG20 wzrósł o 0,5 proc.
Za oceanem dobry okazał się jedynie początek. Potem ze wzrostu o 1 proc. zrobił się spadek o podobnej skali. Zniżki próbowano tłumaczyć nienajlepszymi wynikami spółek, co wydaje się naciąganą interpretacją, skoro przykładowo duży Exxon Mobil zaskoczył pozytywnie. Zresztą samych raportów jest już coraz mniej i zastępowane są przez wyniki z Europy. Wydaje się, że kluczową rolę odgrywa tutaj technika, czyli problem z ponownym wybiciem się powyżej 200-sesyjnej średniej kroczącej.
Ostatecznie S&P500 dzień zakończył spadkiem o niecałe pół procenta, co nie można uznać za porażkę byków, ale każdy kolejny dzień bez zdecydowanego ruchu powyżej 200-sesyjnej średniej będzie wyraźnie wzmacniał niedźwiedzie. Ważna może się okazać dzisiejsza sesja z wieloma publikacjami. Czy zobaczymy kończący udany miesiąc window dressing?
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
kg
Przynajmniej wskazują na to opublikowane wczoraj wskaźniki, które dynamicznie wzrosły. Ponadto wyniki spółek z naszego kontynentu w większości zaskakują pozytywnie. Kryzys zadłużeniowy wyraźnie ucichł, a rozpoczął się powrót po panującej wcześniej tendencji. Gospodarce europejskiej wyraźnie pomogło słabsze euro, które jednak teraz ponownie zyskuje na wartości. Wczoraj zmagało się już z poziomem 1,31.
Na samym rynku w Warszawie o poranku nastroje były dobre, a główny indeks po raz kolejny konsolidował się pod poziomem oporu 2500 punktów. Inwestorzy wyraźnie czekali na to co będzie się działo za oceanem. Śmielsi w swych ocenach byli gracze po naszej zachodniej granicy i starali się zdobywać kolejne szczyty lipcowego trendu.
W Warszawie wspomniane dane wykorzystała podaż, co wskazywało na jej siłę, gdyż publikacja do złych nie należała. Była nawet lepsza od prognoz, a bacznie obserwowana czterotygodniowa średnia obniżyła się do 452 500, czyli poziomu najniższego od początku maja. Końcówka za sprawą dobrego początku na Wall Street była nieco lepsza i na zamknięciu WIG20 wzrósł o 0,5 proc.
Za oceanem dobry okazał się jedynie początek. Potem ze wzrostu o 1 proc. zrobił się spadek o podobnej skali. Zniżki próbowano tłumaczyć nienajlepszymi wynikami spółek, co wydaje się naciąganą interpretacją, skoro przykładowo duży Exxon Mobil zaskoczył pozytywnie. Zresztą samych raportów jest już coraz mniej i zastępowane są przez wyniki z Europy. Wydaje się, że kluczową rolę odgrywa tutaj technika, czyli problem z ponownym wybiciem się powyżej 200-sesyjnej średniej kroczącej.
Ostatecznie S&P500 dzień zakończył spadkiem o niecałe pół procenta, co nie można uznać za porażkę byków, ale każdy kolejny dzień bez zdecydowanego ruchu powyżej 200-sesyjnej średniej będzie wyraźnie wzmacniał niedźwiedzie. Ważna może się okazać dzisiejsza sesja z wieloma publikacjami. Czy zobaczymy kończący udany miesiąc window dressing?
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
kg
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Umiarkowane wzrosty na giełdach2010-09-09 11:53:41Z aukcją portugalskich obligacji zniknął pretekst do sprzedaży akcji2010-09-09 09:57:35BM BPH: Komentarz rynku akcji2010-09-09 09:07:56TPSA ze stratą2010-09-09 08:51:39BM BPH: Komentarz rynku futures2010-09-09 08:43:11 |
Karta kredytowa za indeks2010-09-09 12:13:17Jastrzębie prognozy w Kanadzie2010-09-09 12:08:03Umiarkowane wzrosty na giełdach2010-09-09 11:53:41Norwedzy kupują grecki dług2010-09-09 11:20:05Za 20 lat chińska giełda największą na świecie2010-09-09 10:24:51 |






