Komentarze
Analizy i prognozy walut i surowców
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Reklama
Najnowsze
Tydzień pod znakiem lekkiej korekty złotego
EUR/PLN bez większych zmian
Rynek Złotego- raport popołudniowy
Waluty: Tydzień ubogi w dane makro
Popołudniowy komentarz walutowy
Giełdowe maksima ograniczyły przecenę złotego
Waluty świata- raport popołudniowy
Kanadyjczyk zyskuje po danych z rynku pracy
Najpopularniejsze
Powrót optymizmu, ale czy trwale?
Skrzypek o polskiej walucie
Eurodolar powyżej poziomu 1,3750
Poranny komentarz walutowy
Złoty ciut mocniejszy…
BFI: Currency market commentary
Komentarz poranny na rynku walutowym i giełdowym
Rynek Złotego- raport popołudniowy
Szukaj
Artykuł
Podsumowanie minionego tygodnia na rynkach finansowych
08.06.2009 10:32 poniedziałekRynek krajowy
Ostatnich kilka dni było bardzo udanych dla warszawskiego parkietu. Pozytywne nastroje panujące globalnie na rynku akcji i towarów, w połączeniu z wyraźną chęcią nadrobienia przez inwestorów operujących w Warszawie majowych zwyżek za granicą, zrobiły swoje. Najszerszy ze wskaźników GPW, czyli WIG, pomiędzy zamknięciami sesji w dniach 29 maja a 5 czerwca zyskał na wartości aż 7,08%. Obroty na całym rynku nie były jednak zbyt duże i średnio na jeden dzień handlu wynosiły 1,21 miliarda złotych. Najlepiej zachowały się spółki największe i najbardziej płynne. Indeks WIG20 w ciągu tygodnia wzrósł o 8,88% do 1962,39 pkt, a w piątek ustalił swój najwyższy poziom od 15 października 2008 r., tj. 2013,41 pkt, co oznaczało, że od dołka bessy w dniu 18 lutego br. zwyżkował już o 60,66%. W przypadku spółek średnich i małych wzrosty były już wyraźnie mniejsze, ale też znaczne - wyniosły odpowiednio 3,52% i 3,87%.
Pomimo wyśmienitych nastrojów na giełdzie, ostatniego tygodnia do udanych nie może jednak zaliczyć złoty. Nasza waluta co prawda straciła niewiele, bo 0,50% do euro (4,5309) i 1,25% do dolara (3,2328), ale jednak widocznie. Pogorszenie nastrojów względem złotego, ale także dla innych walut naszego regionu, było przede wszystkim skutkiem informacji, które napłynęły z Łotwy. Po tym jak w środę krajowi temu nie udała się sprzedaż bonów skarbowych o wartości 50 milionów łatów (nie było na nie chętnych), pojawiły się spekulacje, że już niedługo łotewska waluta może zostać zdewaluowana. Dla kondycji naszej waluty nie bez znaczenia pozostał także fakt pierwszego od połowy maja zwyżkowego tygodnia dla „zielonego” na arenie międzynarodowej, w tym także do euro, gdyż z zasady spadający kurs EUR/USD szkodzi złotemu.
Z krajowego podwórka nie napłynęły istotniejsze dane makroekonomiczne. Jedynie w poniedziałek okazało się, że w maju wskaźnik PMI dla Polski wzrósł do 42,55 pkt z 42,1 pkt w kwietniu. Tego samego dnia Ministerstwo Finansów przedstawiło swoją prognozę majowej inflacji. Według resortu wskaźnik CPI w ujęciu rocznym wyniósł 3,8% wobec 4,0% w kwietniu, czyli więcej niż szacował rynek.
Najbliższych kilka dni na polskim rynku akcyjnym i walutowym zapewne upłynie pod hasłem zmniejszonej aktywności inwestorów, przede wszystkim w związku z przypadającym na czwartek Bożym Ciałem i planowanymi w związku z tym świętem urlopami. Większym obrotom nie będzie sprzyjał także brak w kalendarzu makroekonomicznym publikacji z Polski oraz zapisanych w nim jedynie tylko kilku ważniejszych informacji ze świata.
Rynek międzynarodowy
Patrząc tylko i wyłącznie poprzez pryzmat wyniku osiągniętego na globalnych rynkach akcyjnych, można odnieść wrażenie, że w ostatnim tygodniu niewiele się na nich zmieniło.
I rzeczywiście jest to zgodne z prawdą. Ceny walorów spółek poszły do góry trzeci tydzień z rzędu, aczkolwiek z mniejszą już energią. Ogólnoświatowy indeks MSCI AC World wzrósł o 1,33%, przy 1,27% zwyżce w gospodarkach rozwiniętych (MSCI World), oraz 1,79% aprecjacji w gospodarkach wschodzących (MSCI Emerging Markets). Regionalnie, w Azji i Pacyfiku, tydzień zakończył się na 1,26% plusie (MSCI Asia Pacific), w Europie było to +1,22% (DJ Stoxx 600), a w Stanach Zjednoczonych +2,28% (S&P 500). Wszystkie główne wskaźniki benchmarkowe ustaliły swoje najwyższe poziomy od września-listopada 2008 r.
W przypadku S&P 500 nastąpiło to w piątek po południu czasu polskiego po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, wskazujących na wyraźnie mniejszy od oczekiwanego (345 tys. wobec 520 tys.) spadek w maju liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Inne wskaźniki swoje lokalne maksima zaliczyły we wtorek i w środę.
Podobnie rzecz się miała z rynkiem towarowym, gdzie ceny także wzrosły trzeci tydzień z rzędu. Lipcowe kontrakty na lekką, słodką ropę notowane na Nymexie, zwyżkowały w ujęciu tygodniowym o 2,80% do 68,34 USD/bar. W piątek natomiast, zaraz po danych z USA, przez chwilę kosztowały one nawet 70,32 USD/bar. i były najdroższe od 5 listopada 2008 r. Do góry o 4,47% do 2,2779 USD/funt poszybowały także lipcowe futuresy na miedź, handlowane na Comexie. W przypadku czerwonego złota lokalne maksimum cenowe ustalone zostało we wtorek, kiedy to kontrakty dotarły do 2,3530 USD/funt, tj. do najwyższego poziomu od 14 października 2008 r. Rynkowi towarowemu, tak jak w poprzednich tygodniach, sprzyjało przede wszystkim dobre nastawienie inwestorów do perspektyw poprawy kondycji światowej gospodarki oraz utrzymujące się przez prawie cały tydzień na niskim poziomie ceny dolara zwiększające opłacalność inwestycji w surowce. Dla ropy nie bez znaczenia pozostał jednak również fakt opublikowania nowych prognoz przez bank Goldman Sachs. Inwestorzy zareagowali zakupami ropy, gdyż podniósł on swoją estymację na koniec tego roku z 65 do 85 dolarów za baryłkę oraz zaznaczył, że na koniec 2010 r. spodziewa się dotarcia w okolice 95 dolarów. Na rynkach finansowych wielu inwestorów nadal bezgranicznie wierzy prognozom Goldman Sachs, doskonale pamiętając, jak w 2005 r. bank ten (a dokładnie jego analityk Arjun Murti) jako pierwszy przewidział bardzo silny ruch wzrostowy na rynku ropy, który zakończył się dopiero w lipcu 2008 r. przy poziomie 147,27 USD/bar. O tym, że jeszcze w ostatnie wakacje Goldman Sachs spodziewał się dalszych zwyżek do 150-200 dolarów za uncję, a potem dyskretnie się z nich wycofywał, pamięta już jednak niewielu.
Do pewnego rodzaju przełomu doszło natomiast na międzynarodowym rynku walutowym. Po razy pierwszy od długiego okresu doszło do sytuacji, w której w skali tygodnia przy wzrastających cenach akcji i towarów, wzmocnieniu uległ także dolar. Inwestorzy w piątek zareagowali (choć nie od razu) na lepsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy zakupami amerykańskiej waluty, a nie jej wyprzedażą. Mimo, że początkowo kurs EUR/USD skoczył z okolic poziomu 1,4170 do 1,4265, chwilę potem zaczął szybko zniżkować, docierając minimalnie nawet do 1,3933. Wielu analityków natychmiast zaczęło przypisywać ten ruch wzrostowi szans na podwyżkę stóp procentowych w USA w listopadzie, ale przecież nastąpiło to właśnie na skutek lepszych od prognoz doniesień na temat liczby nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Suma summarum cena euro względem dolara na przestrzeni tygodnia spadła o 1,36% do 1,3968. Maksymalny poziom kursu EUR/USD zanotowany został w środę i było to 1,4336 - najwięcej od 29 grudnia 2008 r.
Kalendarium makroekonomiczne na najbliższy tydzień nie jest zbyt bogate. W Europie na czoło niewielu publikacji wysuwają się te dotyczące produkcji przemysłowej za kwiecień. Z kolei w Stanach Zjednoczonych najważniejsze będą środowe dane dotyczące deficytu handlowego za kwiecień oraz budżetowego za maj, czwartkowe doniesienia o sprzedaży detalicznej za maj i piątkowe, wstępne informacje o nastrojach konsumentów za czerwiec. Inwestorzy w dużym napięciu oczekiwać też będą cyklicznego raportu Fed, czyli tzw. Beżowej Księgi, która światło dzienne ujrzy w środę.
Komentarz sporządził:
Marek Nienałtowski – główny analityk Money Expert S.A.
Komentarz ten przygotowany został tylko i wyłącznie w celach informacyjnych, a jego treść jest jedynie wyrazem osobistych poglądów autora, nie stanowiąc tym samym żadnej „rekomendacji” do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych przez jego czytelnika. Zgodnie z powyższym zarówno Money Expert SA, jak i autor komentarza nie ponoszą odpowiedzialności za działania będące skutkiem lektury tego opracowania.
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Tydzień pod znakiem lekkiej korekty złotego2010-03-12 16:47:19Waluty: Tydzień ubogi w dane makro2010-03-12 16:11:08Tydzień na rynku złotego2010-03-08 09:54:48Analiza tygodniowa na rynku walutowym2010-03-08 09:34:05Waluty świata- raport tygodniowy2010-03-08 08:35:58 |
Tydzień pod znakiem lekkiej korekty złotego2010-03-12 16:47:19EUR/PLN bez większych zmian2010-03-12 16:43:40Nowe szczyty na Wall Street2010-03-12 16:35:23Rynek Złotego- raport popołudniowy2010-03-12 16:32:21Dynamiczne lokaty się nie opłacają2010-03-12 16:20:42 |





