Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl Pracodawca.com Wynajem.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version
Sponsor
portalu

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 23:37:43 -6h
Tokio (Japonia) 13:37:43 +8h
Sydney (Australia) 14:37:43 +9h
Londyn (Anglia) 04:37:43 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

Podsumowanie minionego tygodnia na rynkach finansowych

01.06.2009 10:55 poniedziałek

Rynek krajowy

Zarówno ostatni tydzień, jak i cały miniony miesiąc, nie przyniosły większych zmian na warszawskim parkiecie. W okresie 22-29 maja indeks WIG spadł o 0,26%, a indeks WIG20 zniżkował o 0,68%. Z kolei między 30 kwietnia a 29 maja pierwszy z nich wzrósł o 1,05%, a drugi zwyżkował o 0,21%. Rzetelna odpowiedź na pytanie, dlaczego przy tak korzystnej aurze na świecie głównym indeksom GPW nie udało się wypracować większych stóp zwrotu, jest skomplikowana. Wydaje się jednak, że duża grupa inwestorów postanowiła wstrzymać się z większymi zakupami w obawie przed głębszą realizacją zysków oraz nie mając pewności co do stanu polskiej gospodarki oraz budżetu w tym roku. Co prawda, 20 maja indeks WIG20 znalazł się na najwyższym poziomie od 6 stycznia br., czyli przy 1920,39 pkt., jednak atak na najważniejszy techniczny opór, czyli 1921,47 pkt, otwierający drogę do kolejnych wzrostów, spalił jednak na panewce.

Podobne czynniki determinowały również zachowanie złotego.

W ostatnim tygodniu maja kurs EUR/PLN wzrósł o 2,28% do 4,5083, a kurs USD/PLN zwyżkował o 1,63% do 3,1928. Wielu wskazywało na to, że dodatkowy wpływ na słabe zachowanie naszej waluty (oprócz obaw o gospodarkę i finanse państwa), miała kwestia rozliczania pod koniec miesiąca feralnych opcji walutowych, a także przypadający na ten czas termin spłacania sporej części hipotecznych kredytów walutowych. Złoty stracił pomimo kolejnego wyraźnego wzrostu kursu EUR/USD, zazwyczaj sprzyjającego naszej walucie. Wyraźna przecena dolara względem euro w maju spowodowała jednak, że w ujęciu miesięcznym kurs USD/PLN obniżył się o 4,56%, przy 2,00% wzroście kursu EUR/PLN.

Odnośnie krajowych danych makro we wtorek, 26 maja, Główny Urząd Statystyczny podał, że w kwietniu br. sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła w ujęciu rocznym o 1,0% przy prognozach rynkowych w zakresie od minus 0,3% do plus 0,2%. GUS podał również, że w tym samym miesiącu stopa bezrobocia spadła do 11,0% z 11,2% w marcu, co było zgodne z dolną granicą konsensusu analityków (11,0%-11,2%). Trzy dni później GUS przedstawił także dane o PKB za I kwartał. Wzrost gospodarczy r/r wyniósł 0,8% wobec średniej prognoz analityków i ekonomistów zakładających zwyżkę od 0,7% do 1,0%. W IV kwartale 2008 r. było to +2,9%.
W okresie styczeń-marzec, w porównaniu z analogicznym okresem roku minionego, spożycie ogółem wzrosło o 3,9%, a spożycie indywidualne o 3,3%. Nakłady brutto na środki trwałe wzrosły o 1,2%, a popyt krajowy spadł o 1,0%.

W środę, 27 maja, Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, co nie było zaskoczeniem, gdyż wszyscy bez wyjątku analitycy nie spodziewali się w maju zmiany kosztu pieniądza. Zatem stopa referencyjna wynosi nadal 3,75%
w skali rocznej, stopa lombardowa 5,25%, stopa depozytowa 2,25%, a stopa redyskonta weksli 4,00%. Niespodzianką była jednak decyzja RPP o obniżeniu stopy rezerwy obowiązkowej o 0,5 pkt. proc, z 3,5% do 3%, która ma zastosowanie do rezerwy obowiązkowej podlegającej utrzymaniu od dnia 30 czerwca 2009 roku. Taką decyzję Rady rynek sugerował już od jakiegoś czasu, jednak nikt nie spodziewał się, że stanie się to już w maju.

W najbliższych dniach nie będą docierać ważniejsze dane makro z Polski. Jedynie w poniedziałek rano zostanie opublikowany indeks PMI dla sektora wytwórczego za maj, a tego samego dnia swoją prognozę inflacji za piąty miesiąc tego roku przedstawi Ministerstwo Finansów. Z kolei w piątek rozpocznie się dwudniowa, międzynarodowa konferencja NBP pod hasłem "20 lat po upadku gospodarki socjalistycznej", podczas której przemawiać będzie między innymi szef Europejskiego Banku Centralnego. W takich warunkach należy domniemywać, że rytm zarówno na GPW, jak i na krajowym forexie, będą wybijać przede wszystkim doniesienia zza granicy.

 

Rynek międzynarodowy

Ostatni tydzień maja, jak i cały ten miesiąc, był bez wątpienia bardzo udanym okresem dla globalnych rynków akcyjnych. Indeks MSCI AC World, obejmujący swoim zasięgiem zarówno gospodarki rozwinięte, jak i wschodzące, w okresie 22 do 29 maja wzrósł o 3,11%, a w skali całego miesiąca poszedł w górę o 9,52%. Parkiety w gospodarkach rozwiniętych (MSCI World) poprawiły się odpowiednio o 3,05% i 8,62%, a te w „emerging markets” (MSCI EM) zwyżkowały odpowiednio o 3,58% i 16,66%. W ujęciu regionalnym, w ostatnim tygodniu najlepiej poradziły sobie Stany Zjednoczone (S&P 500 +3,62%), później Azja i Pacyfik (MSCI AC Asia Pacific +2,71%), a następnie Europa (DJ Stoxx 600 +0,58%). W ujęciu miesięcznym palmę pierwszeństwa z 12,18% zyskiem dzierży już jednak Daleki Wschód, zostawiając za sobą daleko w tyle USA (+5,31%) i Stary Kontynent (+3,99%). 29 maja indeksy MSCI AC World, MSCI World, MSCI EM oraz MSCI AC Asia Pacific ustanowiły swoje najwyższe poziomy - w dwóch pierwszych przypadkach od listopada, w dwóch pozostałych od października 2008 r. Benchmarkom dla Europy i Stanów ta sztuka się nie udała, co nie zmienia faktu, że zarówno dla DJ Stoxx 600, jak i S&P 500, ostatni tydzień był drugim wzrostowym, a maj był trzecim z kolei miesiącem zwyżek. Wzrosty cen akcji na świecie były przed wszystkim zasługą wyraźnego zwiększenia nadziei rynku na rychły powrót światowej gospodarki na ścieżkę wzrostu, co znalazło swoje odbicie zarówno w przekładających się na wzrost notowań spółek surowcowych ogromnych wręcz zwyżkach na rynku towarowym, jak i w części publikowanych twardych danych makro.

Indeks rynków towarowych Reuters/Jefferies CRB Index, w okresie od 22 do 29 maja, wzrósł o 2,35% maksymalnie do poziomu 253,17. Oznacza to, że przez chwilę znalazł się najwyżej od listopada 2008 r., a w całym miesiącu poszedł w górę aż o 12,34%, czyli najwyżej od prawie 35 lat. Zwiększony popyt na towary to przede wszystkim efekt dobrych oczekiwań co do stanu globalnej gospodarki w niedalekiej przyszłości, potwierdzany zresztą wzrostami cen akcji. Ogromnie ważnym czynnikiem pozostawał tu jednak także fakt bardzo silnego osłabienia się dolara, gdyż w takich warunkach z zasady zwiększa się opłacalność inwestowania w „towary” rozliczane przede wszystkim w tej walucie. Największy skok zarówno tygodniowy, jak
i miesięczny, dokonał się na ropie naftowej. Cena lipcowych kontraktów terminowych na „czarne złoto” na giełdzie Nymex w okresie 22-29 maja wzrosła o 8,27%, a w całym maju, aż o 28,25%. Miesięczna aprecjacja była największą od dekady, czyli od momentu, gdy Azja wychodziła z kryzysu. 29 maja futuresy dotarły do poziomu 66,64 USD/bar., najwyższego od 6 miesięcy. W skali tygodnia i miesiąca do góry poszybowały też oczywiście ceny miedzi (+3,95% i +7,03%) oraz złota (+1,88% i +9,61%).

Zakupy na rynku akcji wywołane tym, co działo się z towarami, a także ogromny popyt na towary, skutecznie odciągnęły inwestorów od amerykańskiej waluty. Dolar w skali ostatniego tygodnia stracił na wartości względem indeksu 1,15% (79,26), a kurs EUR/USD skoczył w tym czasie o 1,16% (1,4160), maksymalnie do 1,4166, czyli najwyższego poziomu od 30 grudnia 2008 r. W ujęciu miesięcznym indeks dolarowy spadł o 6,81%, a cena euro względem zielonego zwyżkowała o 7,09%. Amerykańskiej walucie zaszkodził jednak nie tylko fakt zwiększenia wśród uczestników rynków apetytu na ryzyko, ale też, a raczej przede wszystkim, obaw o deficyt Stanów Zjednoczonych oraz możliwości skutecznego jego pokrycia. Nie tak dawne szacunki Congressional Budget Office wskazywały na to, że w bieżącym roku fiskalnym deficyt budżetowy USA wyniesie aż 1,75 mld USD, a to powoduje, że potrzeby pożyczkowe tego kraju były, są i będą rekordowo wysokie. To ostatnie nie pozostawało oczywiście bez negatywnego wpływu na cenę długu. W czwartek rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji wzrosły do poziomu 3,74798%, najwyższego od listopada 2008 r. Tydzień i miesiąc zakończył się już jednak niżej, bo przy 3,4594%.

W najbliższych dniach znów opublikowana zostanie cała seria danych makro z obu stron oceanu. Na czoło wysuwają się te dotyczące aktywności sektora wytwórczego i usług za maj zarówno z Eurolandu, jak i ze Stanów Zjednoczonych oraz dane z rynku pracy USA za ten sam miesiąc - raporty ADP i Challengera oraz główne dane przedstawiane w piątek 5 maja. W przypadku tych ostatnich, według prognoz liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym ma spaść o 521 tys. wobec -539 tys. w kwietniu, jednak już stopa bezrobocia ma wzrosnąć do 9,2% z 8,9% w kwietniu, czyli do najwyższego poziomu od września 1983 r. W centrum uwagi znajdą się również decyzje banków centralnych m.in.: Australii, Islandii, Anglii oraz Eurolandu, a w istocie komentarze im towarzyszące. 

Komentarz sporządzili:

Marek Nienałtowski – główny analityk Money Expert S.A.
Arkadiusz Rembowski – dyrektor ds. rozwoju produktów finansowych Money Expert S.A. – część komentarza „Z rynku”

Plik w formacie PDF Pełny artykuł w formacie PDF [ 280.92Kb ] Plik do pobrania








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: